Czekośliwka, czyli powidła z czekoladą
Po trzech miesiącach czas przywrócić bloga do życia. Szkoda tylko, że robię to będąc mocno przeziębioną, gdy laptop zawiesza mi się co kilkanaście minut (muszę szybko pisać!) i od razu robi restart oraz gdy spust migawki mojego aparatu wyjechał na wakacje.
Także dziś do przepisu zdjęć czekośliwki nie będzie. Dodam, gdy naprawię aparat.
Czekośliwką zaraziła mnie moja mama, która co jesień produkuje masę słoików pełnych pysznej czekośliwki. Raz w wersji gładkiej, raz nie blendowanej z kawałkami śliwek, ale mnie bardziej odpowiada ta gładka, z dodatkową ilością kakao.
Śliwki przygotowuje się dzień wcześniej, powidła gotują się same, bez mieszania, które jest zabronione. Po 4 odcinkach serialu powidło jest gotowe.
Zapraszam po przepis na czekośliwkę.
Także dziś do przepisu zdjęć czekośliwki nie będzie. Dodam, gdy naprawię aparat.
Czekośliwką zaraziła mnie moja mama, która co jesień produkuje masę słoików pełnych pysznej czekośliwki. Raz w wersji gładkiej, raz nie blendowanej z kawałkami śliwek, ale mnie bardziej odpowiada ta gładka, z dodatkową ilością kakao.
Śliwki przygotowuje się dzień wcześniej, powidła gotują się same, bez mieszania, które jest zabronione. Po 4 odcinkach serialu powidło jest gotowe.
Zapraszam po przepis na czekośliwkę.