Tort chałwowy z konfiturą z czarnej porzeczki

Dobry tort  - taki nie za słodki!

Miałam do zużycia pół słoiczka zapomnianej pasty tahini. I zamiast ukręcić hummus, zrobiłam sobie tort! Tort jest z tych cięższych, rozpustnych. Kakaowe biszkopty przełożone są kwaśną konfiturą porzeczkową i tłustym, sezamowym kremem. To wszystko z nutką kawy.

Z sentymentem powróciłam do oldschoolowego kremu na mleku kokosowym. Obecnie na co dzień używam śmietanek sojowych, więc była to miła odskocznia.

Polecam mój wpis sprzed miliona lat na ten temat. To bardzo ważne! Jak ubić mleko kokosowe?

Moje dwie puszki mleka były idealnie pełne tłustego kremu, co łącznie dało 800 g samego mleka kokosowego. Możliwe, że z mlek innych firm "odłoży" Ci się mniej stałej części mleka. Nie przejmuj się tym, około 500 - 600 g powinno wystarczyć na tort o średnicy 18 cm.

Jeśli chodzi o konfiturę użytą w torcie - używamy tylko jej część, resztę możecie użyć do własnych celów lub po prostu podzielić proporcje przez dwa.



"Serowe" tofu w marynacie z płatków drożdżowych

Delikatne, lekko kwaśne, "serowe" tofu. Swój aromat zawdzięcza nieocenionym płatkom drożdżowym. Jeśli nie wiesz co to za wynalazek - czytaj dalej.

Płatki drożdżowe nieaktywne, to rodzaj drożdży nieaktywnych przez co nie wykazują żadnego "drożdżowego" działania. Powstają z nieaktywnych drożdży i słodu, który działa jako "pożywka". 
Następnie są poddawane wysokiej temperaturze i suszeniu - to tak w dużym skrócie. 
Są bogate w witaminy z grupy B i mają wiele innych zalet.

Płatki drożdżowe mają specyficzny serowy smak, dzięki czemu wiele potraw wegańskich może osiągnąć smak sera bez sera. Świetnie się sprawdzą jako "parmezan" w daniu z makaronem i warzywami, na pizzy czy właśnie jako dodatek do marynaty.

Ale uwaga, płatki płatkom nierówne i wiele razy kupiłam takie, które w ogóle nie miały "pożądanego" smaku. Najczęściej spotkałam się z tym, że te grubsze, duże płaty były kompletnie nijakie, natomiast drobniejsze były w sam raz. Moim faworytem są TE płatki, nigdy mnie nie zawiodły i mają świetny smak.

Także finalny efekt serowego tofu będzie zależał od płatków drożdżowych. 




Drożdżowa gwiazda z masą makową

Gwiazdy makowe kojarzą się bardziej z grudniowymi świętami, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zajadać się nimi w kwietniu. Nikt nie przejmuje się teraz takimi błahostkami, choć wyzwaniem może być zdobycie drożdży. 

Polecam od razu upiec 2 gwiazdy makowe, bo znikają bardzo szybko. Podane proporcje są na 1 gwiazdę. 

Oczywiście można użyć gotowej masy makowej (1 puszka o wielkości 900 g powinna wystarczyć na 2 gwiazdy), ale domowa jest o niebo lepsza. Nie ma w niej nic trudnego, nie trzeba jej nawet gotować, a mak można kupić już zmielony - co zawsze robię.

Przepis na masę makową dodawałam również w przepisie na pyszną, owsianą tartę z makiem, zajrzyj TUTAJ.

I nie zrażajcie się jak nie wyjdą wizualnie idealne - moje też nie są :)

Drożdżowe ślimaczki z pomidorowym pesto


Cześć po przerwie!
Kto tęsknił? ;)

Dziś mam dla Was przeleżany w blogowej szufladzie przepis - jeszcze z lata - drożdżowe ślimaczki z pomidorowym pesto.

Świetnie sprawdzą się na każdej imprezie, letniej i zimowej. To prosta, a efektowna przekąska, która będzie smakować każdemu.





Składniki
ciasto


400 g mąki pszennej
35 g świeżych drożdży
1/2 szklanki ciepłego mleka roślinnego lub ciepłej wody
1 łyżeczka cukru
1 płaska łyżeczka soli
1 łyżka oleju

pesto

1/2 szklanki słonecznika (150 g)
ok. 20 sztuk suszonych pomidorów w oleju + 2 łyżki oleju
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki oregano
1/2 łyżeczki wędzonej papryki
2 płaskie łyżeczki koncentratu pomidorowego
sól, pieprz




Do dzieła!

W dużej misce umieszczamy drożdże, 1 łyżeczkę cukru, 2 łyżki mąki i ciepłe mleko lub wodę. Mieszamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 15 minut do wyrośnięcia. Moje ciasto robiłam w robocie kuchennym, więc po prostu go zamknęłam.

Po tym czasie dodajemy pozostałą mąkę i olej, mieszamy. Jeśli jest za suche dodajemy wodę. Wyrabiamy ciasto przez kilka minut, robotem lub pracą rąk :) Ma być miękkie i plastyczne oraz nie przyklejać się do dłoni.

Ciasto wkładamy z powrotem do miski obsypanej mąką, przykrywamy ściereczką/zamykamy klapę robota i zostawiamy na 1 godzinę.

W tym czasie robimy pesto. W naczyniu blendera umieszczamy słonecznik i miksujemy na drobno.

Dodajemy suszone pomidory, olej z pomidorów, czosnek, pozostałe przyprawy i koncentrat. Można również dorzucić 2 łyżki płatków drożdżowych.

Ciasto wałkujemy w kształt prostokąta, na całość nakładamy pesto i zawijamy jak roladę oczywiście długim bokiem. Kroimy 3 cm kawałki ostrym, zanurzonym w mące nożem i ciasno układamy ślimaczki w formie pokrytej papierem do pieczenia. Zostawiamy na 15 minut do wyrośnięcia.

Pieczemy przez 30 minut w temperaturze 180 stopni C.



Ciasto herbaciane z jabłkami i czerwonymi porzeczkami

Najprostszy wegański biszkopt z owocami i kruszonką.To ciasto było tak przepyszne, że zniknęło w 30 minut po upieczeniu. Co z tego, że było gorące, zjedliśmy je z Pawłem na spółkę jak nienormalni.
Ledwo udało mi się zrobić jakieś zdjęcia.

Ciasto jest małe i dosyć niskie, jeśli chcecie wyższe lub używacie większej blaszki - polecam podwoić składniki. W moim cieście użyłam 3/4 szklanki cukru i to było trochę za dużo, więc polecam tylko połowę szklanki. Na szczęście kwaśne porzeczki cudownie komponowały się z herbacianą słodyczą, a kruszonka pysznie chrupała.

Polecam na każdą okazję, jako ciacho do kawy, ciasto na imprezę lub letniego grilla.



Wegańska czekoladowa kremówka

Banalny przepis na niebanalną kremówkę, tak rozkosznie czekoladową! Zanim jednak rozpłynę się nad jej smakiem, mam dla Was kilka tipów. Koniecznie przeczytajcie!

W przepisie używamy jak to zazwyczaj bywa, schłodzonego mleka kokosowego, w którym znajduje się stała, bardzo twarda część i tylko jej używamy.

Możesz pominąć mleko kokosowe i zrobić krem tylko z budyniu i pozostałych składników.

Używamy jedynie 650 ml mleka na dwa budynie, aby był jak najbardziej sztywny.

Większość gotowych ciast francuskich jest wegańska, czytajcie składy.

To chyba tyle, w razie czego pytajcie w komentarzach.


Kremówka jest mało słodka, super czekoladowa i nie miałam oporów żeby zjeść ją na śniadanie. Na drugie zresztą też, ale na obiad wjechała sałatka, więc się nie liczy!

Masa budyniowa sama w sobie będzie sztywna, dodatek mleka początkowo trochę ją rozrzedzi, ale całość w lodówce stężeje - dzięki czekoladzie, olejowi i mleku. Moja trochę zmiękła przez przedłużoną sesję w słońcu :) Ale kto by się tym przejmował?

A tu znajdziesz przepis na kremówkę bez czekolady > klik.



Wegański "kopiec kreta" z kremem z kaszy jaglanej

Żaden kret nie ucierpiał podczas przygotowanie tego przepisu!

Wybaczcie za suchar, ale musiałam! Nic nie poradzę na to, że dziś mam całkiem dobry humor. Może to zbyt duża ilość kawy, może efekt urlopu na Cyprze (będzie post!), ale do rzeczy.

Jeśli przyjrzycie się zdjęciom do przepisu, to zauważycie, że coś tu nie gra. Jeden mały, malutki szczegół. Tak bardzo się spieszyłam, żeby skończyć ciasto, że nie dodałam do kremu posiekanej czekolady. Oczywiście przygotowałam ją sobie, elegancko pokroiłam i... zostawiłam na desce. Zorientowałam się, gdy już nakładałam pokruszony biszkopt, więc ściąganie wszystkiego nie miało sensu.

W ogóle podczas przygotowywania przepisu, a później fotografowania nachodził mnie taki niepokój - bardzo się spieszyłam i chciałam to już mieć za sobą. Było to kompletnie nieuzasadnione. Zdjęcia są, jakie są, mogłyby być lepsze, ale mój mózg kazał mi się spieszyć.

Niemniej jednak, ciasto jest rewelacyjne. Zjedliśmy go z Pawłem niemal sami, po kawałeczku przed rowerem, po kawałku po, przy zrobionych ponad 40 km się nie liczy! Warto wspomnieć, że krem ciasta ma niesamowicie lekką, piankową konsystencję. Pamiętajcie o użyciu tylko stałej części mleka kokosowego.

Publikuję przepis w opisie z czekoladą, której Wy na pewno nie zapomnicie dodać :)



Mini tarty owsiane z kremem orzechowym

Jakiś czas temu postanowiłam spróbować od niedawna dostępnego, gotowego serka mascarpone, oczywiście w wersji wegańskiej. Przeleżał w lodówce dłuższy czas, aż w końcu nadeszła jego pora. Stwierdziłam, że wykorzystam go do orzechowych mini tart, które od dawna chodziły mi po głowie.

Sam w sobie smakuje jak olej kokosowy z dodatkiem ziemniaków - baza to olej kokosowy i właśnie skrobia ziemniaczana. Smak mocno odbiega od oryginału, ale cóż - kupiłam, to trzeba zjeść. Myślę, że i tak warto wypróbować, każdy ma inny smak i dla kogoś może być to stuprocentowym odzwierciedleniem mascarpone. Dodatkowo jest fajną bazą pod inne kremy.

Mascarpone zmiksowałam z masłem orzechowym i kilkoma dodatkami, w efekcie czego powstał pyszny krem. Żeby krem nie był mdły, koniecznie dodajcie soku z cytryny. Jeśli nie chcecie używać tego serka, możecie go zastąpić stałą częścią mleka kokosowego lub zrobić własne mascarpone z mojego przepisu.



Dyniowe ślimaczki z jabłkami i orzechami

Solidna porcja drożdżowych ślimaczków w słodkiej, jesiennej odsłonie czyli z dynią, jabłkami, orzechami i cynamonem.

Ciasto drożdżowe ostatnio dobrze mnie się słucha, więc to wykorzystuję. Tak jak wspomniałam, porcja jest duża, więc możecie całość podzielić na pół lub zrobić drugie nadzienie, choć najlepiej zostawić jak jest, bo bułeczki są pycha.

Drożdżówki są mało słodkie, jeśli lubicie słodszą wersję, polecam przygotować cynamonowo-pomarańczowy lukier. To co, zagniatamy ciasto?



Drożdżowe ślimaczki ze szpinakowym pesto

Przy okazji robienia pizzy dla Pawła postanowiłam wyrobić górę ciasta drożdżowego i połowę przeznaczyć na ślimaczki. Jak już się męczyć, to dla jakiegoś celu 😊

Mając sporo szpinaku, orzechy laskowe, które pozostały po "dojeniu" mleka ukręciłam pyszne, mocno czosnkowe pesto.

Takie bułeczki idealnie nadadzą się na imprezę lub dłuższą podróż.


Wytrawne muffinki z cukinią

Cukinia nadaje się świetnie do słodkich wypieków, ale co dziwne, w słonych spotyka się ją rzadko. Szkoda, bo ma duży potencjał i pasuje do wielu dań. Poniższe muffiny to świetna przekąska, napisałabym że idealna do zabrania do szkoły czy pracy, lecz z uwagi na spory dodatek czosnku - odradzam ;)
Chyba, że chodzi o to, żeby nikt się do Was nie zbliżał, to polecam.

Muffinki wychodzą wilgotne, z zewnątrz chrupiące z mocno wyczuwalnym czosnkiem. Do ich wykonania użyłam pasty z czosnku, oliwy i natki pietruszki, którą przygotowała moja mama. To prawdziwa czosnkowa bomba! Mam nadzieję, że poniższe proporcje odtworzą ten smak.



Hummus z ajwarem

Ajwar jest dobry, bo jest dobry! ❤

Hummus z dodatkiem tej pasty kręciłam dwukrotnie. Pierwszy raz na kuchnię społeczną w Rzeszowie, gdzie użyłam nieziemskiego ajwaru przywiezionego z Bośni i Hercegowiny. Wyszedł genialny.

Drugim razem był to ajwar z popularnego u nas sklepu. Hummus również był bardzo dobry, lecz wyczuwalna była przepaść, pomiędzy użytymi ajwarami. Pewnie lepiej zrobić samemu, ale kto go zrobi lepiej niż mieszkańcy Bałkanów?

Generalnie ajwar to pasta z papryki i bakłażanów, z dodatkiem czosnku, często w ostrej wersji. Ja jestem od niej kompletnie uzależniona i słoik w mojej lodówce długo nie postoi. Jem jako sos do tofu, makaronu, na kanapce lub łyżką prosto ze słoika. Jeśli będziecie na Bałkanach, to koniecznie przywieźcie kilka słoików ajwaru i ljutenicy. Osobiście polecam taki z macedońską flagą na zakrętce, produkowany właśnie tam. Najlepszy!

A i jeszcze ciekawostka, ajwar jest często zwany wegetariańskim kawiorem!



Wegański tort Leśny Mech

Wielkanoc na zielono!

Postanowiłam zweganizować tort Leśny Mech, zwany też Leśnym Runem. Robiłam go kilkukrotnie pracując w pewnej cukierni, ale na blogu nigdy się nie pojawił. A święta to chyba dobry czas na takie wypieki.

Wspaniale będzie wyglądał na świątecznym stole, z powodzeniem zastępując inne zielone dodatki typu rzeżucha. Uwierzcie mi, on jest naprawdę intensywnie zielony, wszystko na naturalnym szpinakowym barwniku ;)

W odczuciu gości - nie czuć szpinaku, mnie delikatnie zalatuje, choć skórka cytrynowa dobrze to maskuje. Tort jest mocno wilgotny, lekki i świeży. Maliny świetnie do niego pasują, tak samo jak dżem malinowy, warto nim przełożyć biszkopty.

Zdjęcia przekroju wrzucę na Instagrama. To do dzieła! :)



Pasztet fasolowy z chrzanem i marynowanymi pieczarkami

To już ostatnia świąteczna propozycja, możliwe że wrzucę jeszcze jeden przepis, ale już po Wielkanocy. Zawsze będzie na przyszły rok lub po prostu bez okazji.

Jeśli jesteście fanami chrzanu, to koniecznie musicie upiec ten pasztet. Natomiast jeśli za nim nie przepadacie - dodajcie zaledwie 1/2 łyżki dla podkręcenia smaku. Ilość podaną w przepisie mocno czuć, zarówno w smaku jak i zapachu, a także czasami coś zapiecze ;)

Uważajcie również na marki chrzanu, większość ma w składzie mleko, jednak moim zdaniem nie ma problemu ze znalezieniem takiego bez.

A i naprawdę polecam zmielić liście laurowe i dodać do pieczeni.
Zapewniają wspaniały aromat ❤




"Jajeczny" pasztet wielkanocny z ciecierzycy

"Jajeczny" pasztet z ciecierzycy to brat popularnej kanapkowej pasty. W końcu nie tylko pasty goszczą na stołach, a i pasztety jajeczne wypiekane są właśnie na Wielkanoc.
Postanowiłam pobawić się cieciorką oraz kilkoma innymi składnikami i powiem Wam, że wyszedł niezły pasztet!

Najważniejszym składnikiem tego przepisu jest czarna sól - kala namak. Bez niej nie będzie jajecznego smaku. Sól naprawdę "daje" jajkiem. Myślę, że już jest na tyle popularna, że na pewno macie ją w szafce z przyprawami. Nie pytajcie mnie, czy można ją pominąć lub zastąpić - nie, nie można! 😄

Fanką jajek nigdy nie byłam, tragedią było dla mnie zjedzenie jajecznicy, jajka z żurku czy innej zupy ukradkiem przerzucałam do talerzy siedzących obok mnie osób. Nie cierpiałam jajek (tak jak i większości odzwierzęcych produktów), ale ten pasztet jest dla mnie przepyszny. Jest zdrowy i nikt nie ucierpiał przy jego produkcji.

Myślę, że oszukacie nim niejednego gościa twierdząc, że jest zrobiony z prawdziwych jajek!

P.S. To dosyć mała porcja (niski pasztet), więc jeśli używacie większej keksówki lub chcecie wyższy wypiek, koniecznie zwiększcie składniki o 1/2. I pamiętajcie też o dłuższym pieczeniu, myślę że 10-15 minut wystarczy.



Hummus z pieczoną papryką

Kolejna wariacja na temat hummusu. Uwielbiam go w każdym wydaniu i to się nigdy nie zmieni.

Już nie mogę się doczekać weekendu majowego, kiedy to z Pawłem wyruszymy do Bośni. Bośnia to w dużej części muzułmański kraj i hummus wraz z falafelem można zjeść niemal na każdym rogu. Dodatkowo w jednym z noclegów mieszkamy może z 200 metrów od świetnej, już przez nas wypróbowanej knajpki o oczywistej nazwie "Falafel Restoran". Oj, będzie jedzone! ❤

Także drodzy, kręćcie hummus, bo jest dobry na wszystko!
Zwłaszcza ten z pieczoną papryką.



Białe czekoladki z płatkami róży

Bardzo cieszy mnie produkcja domowych czekoladek, jednak wczoraj nastał dzień, gdzie ta czynność strasznie mnie irytowała. Chciałam wszystko szybko przygotować i niestety pośpiech mnie zgubił, sama wpadłam w to, przed czym Was przestrzegam.

Pierwsza partia czekoladek poszła do kosza. Przez zbyt duży ogień i zbyt długie podgrzewanie. Kilka przekleństw, kilka oddechów i zrobiłam kolejną partię, która się udała 😃
Czekoladki są fajnym pomysłem na Walentynki, ale warto je podarować osobie, którą się najbardziej kocha - sobie!

Mały tip. Sypkie składniki takie jak ksylitol lub cukier oraz mleko w proszku, powinny być bardzo dobrze zmielone. Mleko sojowe często jest "grubsze", przez co wolniej się rozpuszcza, może to spowodować oddzielenie się oleju od mleka i powstanie "gluta". Zalecam dodatkowe zmielenie mleka w proszku, mały ogień i krótki czas podgrzewania składników.

Czekoladki są na oleju kokosowym, jednak polecam użyć niezastąpionego masła kakaowego - wtedy to dopiero będzie czekolada! ❤




Tofurnik z makiem i cynamonowym lukrem

Ostatni przepis w 2017 roku!
Dziękuję, że byliście ze mną i dalej jesteście, za każdy zostawiony komentarz, każde odwiedziny na blogu i przesyłane zdjęcia potraw ❤❤❤

Dzięki, że jesteście!

Na ostatni przepis wybrałam tofurnik z makiem i cynamonowym lukrem, trochę jeszcze w klimacie świąt, ale świetnie sprawdzi się na Sylwestra. Nie tylko dlatego, że jest pyszny, ale wyobraźcie sobie, gdy częstujecie gości ciastem, które ma tyle maku, a następnie ich uśmiechy. Będzie wesoło :)

Ja Sylwestra wyjątkowo w tym roku spędzam "na lenia". Od dawna miałam taki "plan", ale dopiero teraz uda się go zrealizować. Moje świętowanie to czipsy, wegańska pizza z Lidla i trochę alko, leżąc pod kocykiem i w piżamie wraz z Pawłem i serialami. Just perfect!

To tyle na dziś, szczęśliwego Nowego Roku! ❤



Wegański tort kokosowo - czekoladowy

Zdjęciami poniższego tortu zaspamowałam Facebooka i Instagrama, gdzie cieszył się bardzo dużą popularnością i prośbami o przepis. Postanowiłam go spisać, mimo że to taki łatwy tort, których mam sporo na blogu.

Tort przygotowałam na urodziny mojego brata, ale właściwie po to, żebym razem z moim Pawłem miała co jeść na spotkaniu 😃 Wszystkim smakował, a mój nic niejedzący młodszy brat zjadł cały kawałek.

Nie mam niestety zdjęć środka, zdjęcia całości też są cyknięte raczej na szybko, ponieważ nie planowałam go publikować. Tort jest w wersji fat, mąka pszenna, cukier i te sprawy. Jeśli macie ochotę pozmieniać składniki to śmiało!



Spring rollsy z czerwoną kapustą, makaronem i wędzonym tofu

Wariacja na temat spring rolls'ów przygotowanych jesienią. W moich sajgonkach znajdziecie czerwoną kapustę, którą uwielbiam i jest dla mnie typowo jesiennym warzywem.

Do sajgonek dorzuciłam świeżego, chrupkiego ogórka, podsmażone tofu i niebieski makaron! Swój kolor zawdzięcza czerwonej kapuście. O tym jak go zabarwić przeczytacie poniżej.
Jeśli chodzi o makaron to użyłam makaronu z fasoli mung, ale świetnie się również sprawdzi sojowy lub ryżowy.

Czym byłyby spring rolls'y bez nieśmiertelnego sosu orzechowego?




Prawa autorskie

Zdjęcia publikowane na blogu weganka.com są moją własnością intelektualną i zabraniam ich rozpowszechniania oraz modyfikowania bez mojej wiedzy i zgody.
Copyright © Kuchnia wegAnki