Naleśniki z czerwonej soczewicy

Dziś mam dla Was "mini" przepis na bardzo proste naleśniki z czerwonej soczewicy. 

Soczewicy nie gotujemy, używamy surowej, namoczonej przez noc w wodzie. 

Jest to dobra opcja do wykorzystania tych strączków, które leżą w szafce już za długo. 

Moje naleśniki zjadłam na bardzo szybko: z wędzonym tofu, które smażyło się obok naleśników
i wegańskim sosem czosnkowym. I było to wyborne! ;)



Hummus miso z grzybkami shiitake

Orientalno azjatycki mezalians! Coś dla fanów pasty miso i shiitake, ale także kremowego hummusu. 

Jeśli nie przepadasz za którymś ze składników - polecam klasykę. 

Ja uwielbiam każdy z nich, także to dla mnie pasta idealna! 



Jesienne ciasto z jabłkami

Bardzo proste i bardzo szybkie ciasto, w którym wystarczy wymieszać ze sobą suche i mokre składniki oraz dodać starte jabłka. Ciacho jest super miękkie, wilgotne i sprężyste.

Słodkie jabłka, korzenne przyprawy - tak smakuje jesień!

Tofurnik chałwowy z wiśniami

No dobry wieczór! Cieszę się, że mogę do Was w końcu się odezwać z tej platformy.

Mam wrażenie - pewnie wiele osób się ze mną zgodzi, że czasy blogosfery minęły bezpowrotnie. I choć mimo mojej nieobecności i tego, że cały czas mam tu niezłe wyniki, to tematy kulinarne i około kulinarne przeniosły się na Instagram i TikToka. Tego drugiego nigdy w życiu nie założę, jeśli jakimś cudem tak by się stało - walnijcie mnie w łeb. 

Kto teraz czyta blogi, gdy na insta publikuje się zdjęcia z przepisami? Jest to szybsze, darmowe, nie wymaga takiej pracy jak przy stronach. Same zalety.

Tęsknię za ideą prowadzenia bloga. Choć wyklinam go milion razy, kiedy widzę tysiące botowych komentarzy do usunięcia, kiedy widżety się sypią i dostaję wiadomości, że coś nie działa. 

Ach ten przycisk "starsze posty"! (dziękuję za maile)

Dlatego, to jest mój milionowy powrót. Witam się z Wami z najszczęśliwszego miasta w Polsce - z Gdyni. Tak, przywiało mnie nad morze. Czemu? Nie wiem. 

Żartuję. Po 30-stce odwala i zaczyna się robić rzeczy, o których się zawsze marzyło, wiecie - widmo śmierci. 

A morze to jedno z moich marzeń. Choć nie jest dla mnie łaskawe i ciągle coś złego się wydarza - walczę żebyśmy się polubili. 

Dobra, do rzeczy, bo i tak nikt tego nie przeczyta.

Obiecany, naobiecywany przepis na tofurnik chałwowy z wiśniami, tudzież innymi owocami. Każde będą super! A jak ktoś ma ochotę, to może sobie zrobić polewę czekoladową lub karmel, bo czemu nie.

Tofurnik jest super kremowy, supertłuściutki. W tofurnikach liczy się tłuszcz, dzięki czemu mają świetną, przyjemną konsystencję. Serio, nie żałujcie tahiny czy masła orzechowego. Ten przepis jest świetną baza pod inne masełka: orzechowe, laskowe, pistacjowe - jeśli ktoś ma za dużo kasy.

Tofurnik na zdjęciach "bez niczego", wyszedł mi genialny - ponieważ się nie starałam i nie przejmowałam. Chałwowy wypał gorzej, bo oczywiście miałam spinę. Także na spokojnie, bez stresu, upieczcie sobie ten przepyszny tofurnik.



Moje zdjęcie
Ania
Rzeszów, Poland

Obserwatorzy

Prawa autorskie

Zdjęcia publikowane na blogu weganka.com są moją własnością intelektualną i zabraniam ich rozpowszechniania oraz modyfikowania bez mojej wiedzy i zgody.
Copyright © Kuchnia wegAnki