Pomidorowe muffiny z czarnuszką

Czas na wytrawne muffinki! Na blogu nie ma zbyt wielu wypieków na słono, dlatego aby poprawić statystyki, dziś zapraszam Was na pomidorowe muffinki z czarnuszką.
Są mocno pomidorowe z wyczuwalną pikanterią, przyjemnie ziołowe dzięki czarnuszce.

Uwielbiam jej smak! ❤

Jeśli zamiast słodkości wolicie wytrawne dania, polecam również przepis na wytrawny tofurnik oraz muffinki z mozzarellą. 

Należę do osób mocno przywiązanych do czekolady, więc postawiona przez trudnym zadaniem, jakim jest wybór słodkiej czy słonej muffinki, zawsze wybiorę tą słodką. A po słodkiej słoną. I poprawię słodką.

No dobra, koniec tych głupot. Dziś wybieram pomidorowe! ❤




Składniki
na 6 dużych muffinek
i 5 mniejszych

1 szklanka mąki orkiszowej
1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
1/2 łyżeczki ostrej wędzonej papryki (lub zwykła + chili)
1 łyżeczka suszonych ziół (u mnie przyprawa pomidorowo-czosnkowa)

400 ml krojonych pomidorów
1/3 szklanki wody
2 łyżki oleju kokosowego
1 łyżka dobrej jakości keczupu
1 duży ząbek czosnku
1 gałązka świeżej bazylii
czarnuszka



Do dzieła!

W większej misce mieszamy ze sobą wszystkie suche składniki, czyli mąki, proszek do pieczenia, sodę, sól i sypkie przyprawy oraz 1 łyżeczkę czarnuszki. 1/2 łyżeczki ostrej wędzonej papryki to dużo jak na ten przepis - jeśli masz wrażliwe kubki smakowe, użyj mniej.

W mniejszej misce umieszczamy krojone pomidory, keczup, czosnek, bazylię i olej. Całość blendujemy na gładko.

Do suchych składników dodajemy mokre, mieszamy. Jeśli masa jest za sucha - dolewamy stopniowo wody. Ciasto powinno być gęste, ale nie jak beton 😄

Do foremek nakładamy po 2-3 łyżki ciasta i wierzch posypujemy czarnuszką.

Pieczemy przez 30-35 minut w 180 stopniach C.




Komentarze

  1. nie tylko śliczne, apetyczne to jeszcze skład zdrowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wyszły Ci piękne te babeczki :) bo mi te babeczki kompletnie nie wyszły. za pierwszym razem jeszcze jako tako ale nie urosły a dziś zrobiłam drugie podejście i wyszła masakra...:/ nie są tak wyrośnięte jak Twoje...zapadły mi się i wyszły zakalce.. nie wiem gdzie tkwi problem, będę kombinować. Robiłam według przepsiu... Umiem piec i niemalże każde ciasto mi wychodzi a tu mam problem. Szkoda ;(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Wybaczcie za weryfikację obrazkową, ale dostaję niezliczoną liczbę spamu.