czwartek, 24 października 2013

Jak zrobić zakwas na chleb?

Zakwas żytni. Post o tym, jak samemu zrobić zakwas na chleb, gdzie ekspertem jest moja mama piekąca najpyszniejszy i najzdrowszy chleb na świecie.
Zakwas można pozyskać na dwa sposoby, zrobić od zera lub wybłagać od kogoś kto już ma. Ten post dotyczy pierwszego sposobu, ale jakby komuś kompletnie się nie chciało, to istnieje zakwasowa mapa Polski, gdzie można namierzyć i spotkać się z zakwasodawcą.

Zakwas najlepiej jest robić latem, ze względu na wysoką temperaturę lub zimą, ze względu na grzejące kaloryfery, ponieważ zakwas potrzebuje ciepła. Nie wystarczy go przytulać i prosić aby wyrósł ;)

Mam nadzieję, że ten post przyda się osobom chcącym zacząć piec własny chleb, nie ma lepszego śniadania niż świeże, pełnoziarniste pieczywo.

(No dobra, parę jest).







Składniki i potrzebne rzeczy

mąka żytnia 2000
letnia, przegotowana woda
duży litrowy słoik
kawałek papieru do pieczenia
gumka recepturka lub sznurek










Więc jak zrobić ten zakwas?

Do słoika wsypujemy 100 g mąki żytniej i tyle samo letniej, przegotowanej wody. Mieszamy, przykrywamy słoik papierem do pieczenia, zawiązujemy sznurkiem lub gumką (nie za szczelnie) i odstawiamy w ciepłe miejsce. Zalecana temperatura to 24-26 stopni Celsjusza, czyli okolice kaloryfera :)

Co 12 godzin mieszamy zakwas i dodajemy po 50 g mąki i wody, powtarzamy czynność przez 5 dni. Zakwas jest gotowy po 5 dniach, jeżeli trzymany był w odpowiedniej temperaturze.

Po tym czasie zakwas można "karmić" raz dziennie, jeżeli używamy go często i stoi w ciepłym miejscu. Jeżeli przez kilka dni nie zamierzamy nic piec, wkładamy zakwas do lodówki, może stać nawet 7 dni bez "dokarmiania". Po wyciągnięciu zakwasu z lodówki odczekujemy, aż osiągnie temperaturę pokojową i karmimy wodą i mąką w dowolnej ilości.

Zakwas "pracuje" wtedy, gdy pojawią się bąbelki. Należy uważać, aby nie uciekł z naczynia, może się tak zdarzyć, jeżeli użyliśmy za dużo wody i mąki.

Zakwasu używamy do pieczenia chleba, w takich proporcjach jakie są w przepisach, a są bardzo różne, np. od 2 łyżek do szklanki zakwasu.

12 komentarzy:

  1. aaah dzieki wielkie! dlugo sie zbieralam, i oto znak zeby zrobic!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. z pewnoscia wykorzystamy w wolenj chwili...dzieki

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu, dokładnie tak samo robiłam swój zakwas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, nie wiem nawet czy da się inaczej :) Może z takich gotowców dostępnych w sklepach ze zdrową żywnością :)

      Usuń
  4. a mąkę gdzie kupujesz, można dostać w jakimś markecie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha! Ostatnio powoli dojrzewam do produkcji zakwasu, dużo na ten temat przeczytałam, i teraz zbieram się na odwagę :) I czekam na ciepłe kaloryfery ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Alternatywą dla kaloryferów lub letniej pogody jest... komputer :) Gdy mi się spieszy i potrzebuję szybko uaktywnić zakwas - ten ląduje nakarmiony na komputerze. Gdy też mi się spieszy i chcę szybciej "wyrosnąć" chleb w foremce - ta również ląduje na komputerze :)
    Sam zakwas tylko na początku przeraża - buzuje, bryka i ucieka ze słoja:) Potem to już śpi sobie spokojnie w lodówce (chociaż może romansuje z sałatą z półki niżej? kto wie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście chodzi o włączony, nagrzany komputer, a raczej jego obudowę :)

      Usuń
    2. Hahaha, świetny patent! :D Mój stary komputer z pewnością dostarczyłby zakwasowi odpowiedniej temperatury. Pozdrawiam :)

      Usuń
  7. Zrobiłam zakwas.Wyszedł super :) Tzn tak mi się wydaje, bo jutro korzystając z miarę luźnego dnia będę robić chleb (z resztą też z Twojego przepisu) ale zakwas wygląda tak jak powinien i jesem z niego bardzo dumna! Dzięki za przepis :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę! Na pewno jest tak jak być powinno ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń

Wybaczcie za weryfikację obrazkową, ale dostaję niezliczoną liczbę spamu.