Dyniowe ślimaczki z jabłkami i orzechami

Solidna porcja drożdżowych ślimaczków w słodkiej, jesiennej odsłonie czyli z dynią, jabłkami, orzechami i cynamonem.

Ciasto drożdżowe ostatnio dobrze mnie się słucha, więc to wykorzystuję. Tak jak wspomniałam, porcja jest duża, więc możecie całość podzielić na pół lub zrobić drugie nadzienie, choć najlepiej zostawić jak jest, bo bułeczki są pycha.

Drożdżówki są mało słodkie, jeśli lubicie słodszą wersję, polecam przygotować cynamonowo-pomarańczowy lukier. To co, zagniatamy ciasto?





Składniki
na ok. 20 sztuk

ciasto

600 g mąki pszennej
50 g świeżych drożdży
5 łyżek cukru pudru
1/4 szklanki ciepłej wody
1/2 upieczonej dyni piżmowej - czyli ok. 1 i 1/2 - 2 szklanki puree z dyni
1 łyżka oleju

nadzienie

4 duże, słodkie jabłka
3/4 szklanki orzechów włoskich (u mnie resztki z wyciskania mleka, włosko-laskowe)
2 garście rodzynek
1 łyżka cynamonu
1/3 łyżeczki zmielonych goździków
sok z 1/2 pomarańczy




Do dzieła!


W dużej misce umieszczamy drożdże, dodajemy 1 łyżkę cukru oraz 1/4 szklanki ciepłej wody, mieszamy. Dodajemy 2 łyżki mąki, mieszamy i odstawiamy na 10-15 minut.

Po tym czasie dodajemy puree z dyni, resztę cukru i mąki, olej i przez kilka minut wyrabiamy ciasto. W razie potrzeby dodajemy więcej wody lub mąki. Ciasto powinno być plastyczne, miękkie i odchodzić od rąk.

Ciasto przekładamy do miski oprószonej mąką, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1 godzinę.

Jabłka obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach, przekładamy do garnka i podduszamy z cynamonem przez kilka minut. Odstawiamy, dodajemy rodzynki, orzechy zmielone goździki i sok z pomarańczy. Do mojego nadzienia dodałam również kawałek upieczonej dyni. Można dodać również trochę musu z dyni.

Ciastko wałkujemy na duży prostokąt, smarujemy po całości nadzieniem i zawijamy dłuższym bokiem w górę lub dół. Kroimy na 3 cm plastry nożem zanurzonym w mące, a następnie układamy obok siebie na blaszce lub w naczyniu pokrytym papierem do pieczenia. Pieczemy aż ślimaczki będą rumiane, czyli około 20-25 minut, w temperaturze 180 stopni C.

Upieczone można polać lukrem lub obsypać cukrem pudrem.




Komentarze

  1. Piękne😍 muszę wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy mąkę pszenną można zastąpić jakąś mąka bezglutenową ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie zawijaski <3

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz