poniedziałek, 28 listopada 2016

Pieczone placki ziemniaczane z sosem z boczniaków

Uwielbiam placki ziemniaczane, jednak kiepsko się po nich czuję. Mój żołądek niezbyt dobrze znosi bardzo wysmażone potrawy. Dodatkowo wprost nie cierpię stać nad patelnią, z której zewsząd atakuje mnie gorący tłuszcz.

Żeby było lżej, zdrowiej i bezpieczniej, przygotowałam pieczone placki ziemniaczane z sosem z boczniaków, których mam niedosyt.
To chyba druga lub trzecia potrawa z ich udziałem, a można je wykorzystać w tak wielu daniach.
Zaraz lecę po więcej!

Do sosu wykorzystałam genialny jogurt sojowy z Kauflandu. Ma świetny skład, jest tani (4,49 zł za 500g!), także kupuję go w ilościach hurtowych, jem ze wszystkim co popadnie i jeszcze nie mam dosyć! 😄




















































Składniki
na 10 niedużych placków

6-7 ziemniaków
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżka mąki ziemniaczanej
2 łyżki mąki z ciecierzycy
sól, pieprz

sos
250 g boczniaków
1 pęczek cebuli dymki (3 szt. cebulki)
250 g naturalnego jogurtu sojowego
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka suszonego cząbru
sól, czarny pieprz


Do dzieła!

Ziemniaki obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach. Cebulę traktujemy podobnie. Czosnek wyciskamy przez praskę i dodajemy do ziemniaków.

Ziemniaki odciskamy z nadmiaru wody, można to zrobić na sitku. Do startych ziemniaków dodajemy mąkę, sól i pieprz.

Masę formujemy w małe placki i układamy na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Pieczemy przez 25-30 minut w temperaturze 180 stopni C. Warto je dodatkowo podpiec na termoobiegu przez 5-8 minut.

Białą część dymki podsmażamy na patelni, dodajemy pokrojone boczniaki, sos sojowy i podsmażamy przez 10-15 minut. Do grzybów dodajemy jogurt, doprawiamy cząbrem, solą i pieprzem. Placki podajemy z sosem, posypane posiekanym szczypiorkiem z dymki.





5 komentarzy:

  1. pieczone? super sprawa! ja od dawna nie jem tych smażonych bo jest mi po nich tak ciężko, no chcąc nie chcąc one zawsze nasiąkną tłuszczem (próbowałam kiedyś "smażyć" na prawie suchej patelni ale mi nie smakowały) ale pieczone bardzo chętnie wypróbuję. tylko boczniaki muszę pieczarkami niestety zastąpić:( i takiego dobrego jogurtu nie mam- w Oslo tylko z Alpro widziałam a że skład mnie nie zachęca to muszę poczekać i zrobić małe zapasy w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie! mam podobne odczucia co do smażenia, zresztą w ogóle nie smażę na oleju, bo mój organizm nie reaguje na to zbyt pozytywnie i dobrze, bo to nic zdrowego. takie pieczone placuszki ziemniaczane to super sprawa i koniecznie je spróbuję, nawet przygotuję dla Taty w domu by pokazać, że zdrowo nie musisz znaczyć niesmaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kocham placki, ale niestety również czuję się po nich ociężała. Ojciec powinien ograniczyć spożycie tłustych potraw - zaproponuję mu taką wersję następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde a ja kiedyś robiłam pieczone placki ziemniaczane i mi się nie upiekły w środku. Nie wiem co zrobiłam źle.

    OdpowiedzUsuń

Wybaczcie za weryfikację obrazkową, ale dostaję niezliczoną liczbę spamu.